To nie nasz sukces
Fot.: Nadleśnictwo Stare Jabłonki
  • Opublikowane

To nie nasz sukces

Zawsze kiedy wspominam poprzednie edycje Ultra Mazur, się śmieje sam z siebie.

To był na tamte czasy trochę niedorzeczny pomysł. Nikt w tym terenie nie biegał ultra, wszyscy kojarzyli ten sport wyłącznie z południem Polski. A tu przyjechało dwóch obcych z Torunia i stwierdzili coś zupełnie odmiennego. Robimy!

Warto w tym miejscu dodać, że oprócz pomysłu nie mieliśmy absolutnie nic. Nikt nam nie dał żadnych pieniędzy. Rozpoczynaliśmy mając na wyposażeniu starego Opla Kamila, pożyczoną przyczepkę, parę wysłużonych głośników i duży kredyt zaufania od rodziny, przyjaciół i Hotelu Anders. I tyle wystarczyło!

Pierwsza edycja przeszła do historii w 2016 roku ku naszemu zaskoczeniu z bardzo dobrymi recenzjami. Okazało się, że zupełnie przypadkowo, Hotel Anders przez swoje zaangażowanie wyznaczył pewien standard poniżej którego nie wypada nam schodzić.

To dzięki Darkowi Strucińskiemu, Tomkowi Dowgialle, Danielowi Błaszkiewiczowi i całej obsłudze Hotelu, zostaliśmy nauczeni jak obsługiwać naszych uczestników. W końcu jak Hotel ma 4 gwiazdki, to my też nie możemy być gorsi.

Oczywiście, nie było to tak, że nie popełnialiśmy błędów. Popełnialiśmy ich mnóstwo od samego początku. Tradycją już się stało, że wyjeżdżając w poniedziałek ze Starych Jabłonek, każdego roku zatrzymujemy się w Mc Donaldzie w Ostródzie i spisujemy wszystko co pamiętamy, co było dobre, co było złe, co możemy zmienić i jak poprawić.
Jednak ile byśmy nie pisali, to co roku coś nas zaskakuje. Dopiero wtedy się okazuje jak dobrze się przygotowaliśmy.

Póki co musimy przyznać, że mamy szczęście do ludzi. Ile byśmy nie naknocili to pomagający nam wolontariusze, przyjaciele rodzina, sponsorzy, czy pracownicy Hotelu zawsze stawali na wysokości zadania i czuli się współodpowiedzialni za sukces tego wydarzenia.

Wierzcie, że to tak górnolotnie tylko brzmi, bo wyzwania były spore, szczególnie jak pracuje się niemal tydzień non-stop, praktycznie bez snu. Spodziewaliśmy się, że każdy może nam odmówić, bo już nawet sami byliśmy przekonani, że za bardzo ludzi eksploatujemy. Jednak nigdy się tak nie stało. Byliśmy i jesteśmy im ogromnie wdzięczni!

Przy tegorocznej edycji pracowaliśmy najciężej. Staraliśmy się by wszystko było idealne. I co? I też nie wszystko wyszło zgodnie z planem. Jednak tego nikt z Was - uczestników nie mógł tego zauważyć, bo „nasi ludzie” ponownie stanęli na wysokości zadania. To dzięki nim po 3 latach podchodzicie do nas i gratulujecie imprezy. A to tak naprawdę my wszyscy powinniśmy podziękować tym którzy są „za kulisami”.

Dlatego postaram się pokrótce wyliczyć:

  • Hotel Anders - w szczególności Tomasz Dowgiałło, Daniel Błaszkiewicz i Dariusz Struciński razem z całą obsługą
  • Nadleśnictwo Stare Jabłonki i Nadleśnictwo Jagiełek - to dzięki ich wskazówką nie biegamy po asfalcie jak w pierwszym roku Google Maps nam radziło. To dzięki nim zaraz po nawałnicach mieliście uprzątnięte trasy.
  • Bajkowy Zakątek - to Wojciech Oberkoch udostępniał nam często narażając się na skargi swoich gości na hałasy teren pod najważniejszy punkt odżywczy naszego wydarzenia.
  • Załoga Górska - z którą się docieramy już od zeszłego roku i póki co ich zaangażowanie stanowi o sukcesie tej imprezy. Gdyby nie oni to z pewnością trasy nie były by tak oznaczone, a obsługa na punktach pewnie miała by dużo trudniejsze zadanie. W tym miejscu chciałbym najbardziej podziękować Wojtkowi Puchaczowi - temu w todze z worka na śmieci. Razem ze swoją dziewczyną nigdy nam nie odmawiali, często brali na siebie nawet zbyt wielką odpowiedzialność i dziwimy się jak udawało im się to wszystko spełniać.
  • Paulina i Dominik Zasławscy - nie dość, że oznaczą rewelacyjnie trasę to i bez snu ogarną za chwilę punkty odżywcze.
  • Kasia Góralczyk - razem z chłopakiem przyjedzie z Opola na Mazury pociągiem tylko po to by nie spać przez parę następnych dni.
  • Mateusz Goleniewski - pełnił role dyrektora kiedy dyrektor już nie domagał z niewyspania. Prowadził spikerkę, media a nawet biegał z banerami.
  • Marek Krak, Tomasz Kuska - przyjaciel rodziny i przyszła rodzina. Nasi techniczni, którzy transportowali sprzęt i żywność przez cały dzień i całą noc. Chyba sami nie wiedzieli na co się piszą.
  • Mieczysław Pietroczuk - który przyjechał z ponad 20 osobami z Iławy, z siatkarzami i siatkarkami by przez noc i dzień pomagać na punktach odżywczych.
  • Rodzina i przyjaciele to niemniej ważne osoby, które nam pomagają. Przyjeżdżają, pracują po nocach, jeżdżą po krzakach, pożyczają samochody, które my psujemy, i choć często chętnie poszli by sobie, bo mają nas dość to zostają i znoszą nasze fanaberie.

Do tego grona co roku dołączają również sponsorzy:

  • Garmin - Piotr Korniłow pomaga nam od zeszłego roku choć sami nie wiemy czy dorastamy rangą do tak prestiżowej marki.
  • Ledlenser - Karol Rymarkiewicz przekazuje nam rewelacyjne latarki, sam biegnie w naszych biegach i za każdym razem przyjeżdża całą rodziną do Starych Jabłonek. Serio, nie mamy pojęcia jak się Tobie to opłaca!
  • BUFF i Arch Max- kolejna wielka marka która pojawia się nagle i od razu inwestuje w nas sporą część swojego budżetu. Radek Kasprzak, który za tym stoi chyba za bardzo lubi Ultra.
  • Browar Fortuna - poznaliśmy ich na Zimowym Ultramaratonie Karkonoskim i od tamtej pory nigdy nam nie odmówili. Tak samo jak my lubią ten sport i zupełnie „niespodziewanie” ten sport pokochał ich.
  • Sante - taki cichy sponsor. Nie wiele wymaga, wiele daje. To ich batony GO ON  chyba najbardziej zaskakiwały przybiegających na punkty odżywcze uczestników. „To nie są tanie rzeczy!” A oni je zaoferowali wszystkim!
  • BARILLA - dzięki Dariuszowi Strucińskiego są z nami od początku. To ich Pasta Party co roku robi furorę wśród uczestników.
  • 4 MOVE - pojawili się już w pierwszej edycji dzięki zaangażowaniu (kompletnie bezinteresownemu) Haliny Misiun z firmy BODO. Co roku zwiększają swój udział, co roku są z nami w Starych Jabłonkach. To dzięki nim na punktach mieliście naturalne izotoniki!
  • De Care - kolejny cichy sponsor by się nam mogło wydawać. Jednak nic bardziej mylnego. Takiego zaangażowania w swoją pracę można pozazdrościć. Garden Party to ich sprawka! Te wszystkie zdrowe potrawy, woda kokosowa na mecie, czy egzotyczne dania gotowane non stop i serwowane są czymś co przerosło nasze oczekiwania!
  • Woda Jurajska - od 3 lat z nami i od 3 lat nawet nie było nam dane się zobaczyć. Po prostu ufają imprezie i póki co robimy by tego zaufania nie zawieść.
  • Lody Zielona Budka - są z nami od zeszłego roku dzięki Dariuszowi Strucińskiemu (ależ on ma znajomości) i to do ich stoiska zawsze jest na mecie najdłuższa kolejka.
  • Dacia - Alcar - no cóż. Chyba trzeba się będzie w końcu zaopatrzyć w auto, bo rodzina coraz mniej entuzjastycznie podchodzi do pożyczania.

Ponieważ podobno na końcu są najlepsi, to musimy wspomnieć o:

  • Województwie Warmińsko - Mazurskim - od zeszłego roku Ultra Mazury są rozgrywane pod Patronatem Marszałka Województwa Gustawa Marka Brzezina. W tym roku dodatkowo dołączyli do grona głównych sponsorów. Mamy nadzieję, że razem tworzymy dobry produkt promujący Warmię i Mazury.
  • Gmina Ostróda - byli przyzwyczajeni do sportów plażowych, a od zeszłego roku pokazujemy że biegu terenowe, też mogą być ciekawe. Chyba po mału się nam to udaje bo to z rąk samego Wójta Gminy Ostróda Bogusława Fijasa odbieraliście nagrody.

Jak widać tegoroczny sukces to nie Piotrek czy Kamil. To wiele osób i instytucji, które my po prostu mieliśmy szczęście zebrać wokół jednego wspólnego pomysłu.

Proste ;)

Sponsorzy główni:

Sponsorzy:

Partnerzy:

Patronat honorowy: